piątek, 12 listopada 2010

piąteczek

Witajcie kochani..Cieszę się, że przypomniałam Wam ciacho zeberkę...tak to jest, że dążymi, szukamy nowości, a to co stare jest takie dobre:-) Wczoraj na obiadek mialam łazanki z kapustą i z grzybkami..pychotka i jaka latwa do zrobienia;-)

No właśnie piąteczek, dla niektorych szczęściarzy wolny..Ja siedzę sobie w pracy, ale rano tak okropnie lało... i wiało...Teraz jest ok. Wczorajszy dzień minął bardzo leniwie, jak dla mnie, bo mężuś ukladał płyteczki na klatce.. Jeden bieg już położył, został jeszcze jeden i dwa spoczniki..Ale dziś jest w pracy, więc dopiero po poludniu prace posuną się naprzód.

A więc jak wspomniałam - pracuję, klientów malutko, ktoby tam myślał dziś o stali, ale ja właśnie szukam na biurku telefonu...i myszki...i dlugopisu...hmmmm....
No tak, Madzię zabralam do pracy, bo przedszkole zamknięte, i zagospodarowala mi kompletnie moje  miejsce pracy.. Pet szopy, polly pocket, ich sypialnie, oglądanie TV i toalety... wieszaczki, szafeczki...etc...(Naciąga babcię na takie prezenciki..)Pracuję z samymi facetami, i oni maja niezły ubaw.. Wiedzą jak to kobiety lubią zagospodarowywać każdą wolną przestrzeń.. Nawet ich tzw. pudełko nicości..

No coż, tak to faktycznie jest.. To my ciągniemy za zmianami, za chęcią odnowy, za upiększaniem..Klatkę też ja wymyslam, ale po co?...przecież taka naturalna jest...? hehe Faceci..:-) co oni by bez nas zrobili..? ale dzielnie sie mój mężuś spisuje, przycina, wymierza...ślicznie będzie...

jeszcze trzy godzinki i do domu..obiadek na dziś?...gulasz z piersi indyka z warzywami oczywiście.. Przemycam te warzywa gdzie tylko się da, bo te moje dzieci na warzywa i owoce i na kasze bardzo długie zęby mają..

Miłego dzionka dla Was i wypoczynku na następne dwa dni:-)
Cieszę się, ze zostawiacie tyle komentarzy,  dusza mi się wtedy raduje bardzo:-)

11 komentarzy:

  1. U mnie też od rana szaro. W TV nakłamali, że nie będzie padać. W zasadzie to muszę wyjść na na powietrze, bo już garba dostaję o siedzenia za klawiaturką.
    Noszę się z zamiarem kulinarnego błysku na sobotę, a jak na nieszczęście nie mam żadnej weny :-( Jesień tak na mnie działa czy co?

    OdpowiedzUsuń
  2. A u mnie ładny słoneczny dzień;-)
    Tylko trochę wieje...
    Ale nie ma co narzekać, przecież to listopad:-)
    Ja mam dzisiaj wolne. Postanowiłam rozpocząć przedświąteczne porządki, więc zrobiłam okropny rozgardiasz w domu;-)))
    Tyyyyle przydasiów;-) I wszystkie potrzebne!!!
    Muszę chyba pójść sobie z domu, a mężowi polecić, by wyrzucał wszystko, co mu wpadnie w rękę;-)))
    Pozdrawiam i życzę udanego weekendu.
    Już jestem ciekawa Twojej klatki po remoncie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana ja jeszcze nie zdążyłam poprzedniego posta skomentować, że śliczne zdjęcia, halloween jak z bajki! a tu już następny...
    no właśnie, przemycanie warzyw..skąd ja to znam...?
    Już sobie wyobrażam, klatkę schodową, po remoncie! Naprawdę...:) Bo wiesz, jak wymieszać ze sobą talent Twojego męża i Twoją kreatywność...na pewno efekt będzie świetny. Trzymam kciuki, i pozdrawiam serdecznie:)

    Życzę Ci też spokojnego weekendu, pomimo piąteczka w pracy:) Wyobrażam sobie, jak było u Ciebie wesoło otoczeniu córeczki i jej zabawek...i samych facetów! Zwłaszcza, że znam tych gości:)

    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  4. Kalimonio zacznę od końca ... warzywa hmm ja mam sposób i nie mówię na głos ze to warzywa. Ostatnio gotowałam brokuła na sałatkę i sałatka nie doczekała się brokuła ponieważ moje dziecię wyskoczyło z hasłem: "Mamo daj mi to zielone". Więc dałam mu rózyczkę brokuła. Drugie młodsze dziecię, ze on to samo poprosi co Kuba, zjedli, patrzę przychodzą z talerzykami po dokładkę... i tak w ciagu 15 minut po brokule nie został nawet ślad ... Dziwni ci moi chłopcy, kiedyś uwielbiali buraczki, teraz nie wezmą do ust, ale jak powiedziałam że to ćwikła to wsuneli pół słoiczka do obiadu.
    Fajnie, ze możesz zabrać małą do pracy ... wyjatkowo.
    Mężczyźni może i narzekają na tę naszą chęć do zmian ale tak naprawdę w głebi duszy czują się dumni, jak sprostają zadaniu i my jestesmy zadowolone.
    Dobrego weekendu życzę.

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas łazanki ostatnio były. Moje dzieci uwielbiają. Chociaż czego moje nie lubią ? Ogólnie one raczej z wszystkożernych. Zupy jarzynowe, warzywa, surówki do obiadu to nie problem, więc chociaż tyle dobrego.
    U nas dziś szkoła zamknięta, przedszkole czynne było, ale nie dawałam Małej, bo po co skoro my w domu ? Niech też ma dłuższy weekend.
    Mnie czeka pracowanie w niedzielę, ale dam radę :-) Fajnie, że mogłaś córcię do pracy wziąć·

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że u Ciebie sporo zmian! A pracę masz chyba w firmie bardzo przyjaznej mamie;)

    OdpowiedzUsuń
  7. oooj s w i e t a racja hahahahha :) :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kobiałki zawsze tak maja że upiekszają.
    Buzilki w nocha i wszystkiego najpiekniejszego Twojej klatce

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj jak u nas dzisiaj wiało i oczywiście padało też. Okropna pogoda. No ale cóż jutro ma być ładnie i ciepło. Koniecznie musisz się pochwalić poczynaniami męża;-))) Proszę o zdjęcia.
    Całuski

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz:-)